U źródeł życia – kontynuacja

Twórcą pierwszej nowoczesnej teorii pochodzenia ży-cia na ziemi był w latach dwudziestych naszego stulecia radziecki uczony, A. I. Oparin. Jego zdaniem początki życia polegały na samorzutnej syntezie białko- podobnych związków organicznych, budujących stop-niowo coraz bardziej złożone układy koloidowe, tzw. koacerwaty, które z kolei przekształcały się w prymi-tywne organizmy żywe, bardzo już przypominające „prawdziwe” komórki.

Miejscem zachodzenia tych procesów były prawdo-podobnie płytkie laguny u wybrzeży mórz o wodach nasyconych rozlicznymi związkami chemicznymi i prze-świetlonych do dna promieniami Słońca, o wodach, nad którymi często rozpętywały się potężne burze. Hipoteza ta, rezultat wieloletnich badań wykonywanych przez jej autora, zyskała sobie powszechne uznanie na całym świecie w czasie, w którym nasza wiedza o wewnętrznej budowie komórki nie przekroczyła określonego poziomu. Aż do lat pięćdziesiątych naszego wieku powszechnie mniemano, że budowa ta jest zasadniczo prosta, przy czym za przykład podawano najczęściej amebę. Rzeczywiście, mikroskop optyczny umożliwiał wyróżnienie w jej wnętrzu zaledwie kilku części skła-dowych: cieniutkiej błony, wypełnionej jak worek pół-płynną i, jak przypuszczano, bezkształtną i nie zróżni-cowaną cytoplazmą oraz maleńkiego jądra. Tak było jednak tylko do czasu wynalezienia mikroskopu elek-tronowego. To właśnie on, a także i nowe metody ana-lityczne pozwoliły uświadomić sobie, że budowa ko-mórki jest o wiele bardziej złożona niż niejednej ma-szyny czy fabryki. W skład komórki wchodzi np. około 10 tys. rybosomów, z których każdy jest swego rodzaju wąsko wyspecjalizowanym „zakładem wytwórczym”, produkującym sobie tylko właściwy rodzaj białka. Warto przy tym wiedzieć, że molekuły niektórych białek składają się z setek, a nawet tysięcy drobin amino-kwasów. Tak wielkie cząsteczki, jakimi są rybosomy, potrafią syntetyzować nową molekułę w ciągu zaledwie 1 sekundy, co czynią zazwyczaj bez najmniejszej omyłki.

Sterowanie takimi i podobnymi „zakładami” odbywa się w komórce za pomocą „kart perforowanych”, któ-rych rolę odgrywają cząsteczki kwasu dezoksyrybonu-kleinowego (DNA). Te ogromne, podobne do wstęg, molekuły składają się w zasadzie tylko z 4 związków, których kolejność jest jednak bardzo ściśle określona. Ta niewymyślna struktura umożliwia, wbrew pozorom, przenoszenie ogromnej liczby informacji. W komórkach ludzkich cząsteczki DNA składają się z 3 mld zasad pury.nowych (tj. owych wspomnianych 4 związków składowych), jeżeli zatem każdej z nich przypisalibyśmy tylko po jednej literze alfabetu, to i tak informacje, zawarte w jednej jedynej komórce, wystarczyłyby na wypełnienie kilkudziesięciu tysięcy tomów przeciętnej encyklopedii. Jest to chyba dosyć wymowny przykład, nieprawda? trzy tym wszystkim nie należy zapominać, że każda problemu podawała przecież Biblia (patrz: Genesis).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *