Blog naukowy z Warszawy. Zdobądź wiedzę z języków obcych, nauki śpiewu...

TEORIA WCZUWANIA SIĘ ESTETYCZNEGO CZ. II

Jednym ze składników estetycznych wczuwania się jest – powiedzmy tak – brak zobowiązań w tym przeżyciu w przeciwieństwie do wczuwania się w sytuacjach praktyczno-życiowych. Wczuwając się np. w położenie człowieka tak czy owak prześladowanego, odczuwamy litość, a zarazem potrzebę udzielenia mu pomocy. Niekoniecznie odczuwamy tę potrzebę, wczuwając się w analogiczną sytuację dramatu scenicznego, nawet przy najgłębszym „zatopieniu się” w sztuce. W grę wchodzi niewątpliwie okoliczność, że dramat sceniczny dzieje się „na niby”, dramat życiowy jest „rzeczywisty”. Znaczy to, że w procesie estetycznego wczuwania się występuje mniej lub więcej jakaś gra wyobraźni. Jest to gra swoista, bo wszystko w niej dzieje się na niby i na wpół serio. Lękamy się o bohaterów, lecz nie całkiem na serio. Próbujemy za nich rozwiązywać konflikty, lecz również nie całkiem na serio, bo bez poczucia odpowiedzialności za takie czy inne rozwiązanie. Przeżywamy zmysłami i wyobraźnią rzeczywistość, jak gdyby na wpół rzeczywistą, na wpół urojoną. Wczu- wanie bawi, a nie kosztuje nas.

Powyższa teoria zbyt mocno akcentuje rolę i obecność przeżyć dodanych do treści narzucających się oku i uchu. W niektórych rodzajach dzieł pięknych, opartych na jakiejś tzw. akcji, w powieści, dramacie, przeżycia dodane odgrywają bez wątpienia rolę pierwszorzędną, ale nie można tego powiedzieć o reakcjach na wszelkie dzieła piękne. Obrazy, rzeźby, budowle i muzyka narzucają się w pierwszym rzędzie zmysłom, a tylko wtórnie wyobraźni, rozumieniu i myśleniu, toteż właśnie z tej strony trzeba najpierw rozpatrywać przeżycia estetyczne.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.