Blog naukowy z Warszawy. Zdobądź wiedzę z języków obcych, nauki śpiewu...

Sztuczne pochodzenie kosmicznych radiolatarni

Współczesna biochemia twierdzi, że powstanie życia w warunkach podobnych do ziemskich jest nieuchronną koniecznością zgodnie z tym możemy dopuścić ist-nienie form żywych na wszystkich rozpatrywanych planetach, natychmiast jednak rodzi się nowe pytanie…

Jest to zagadnienie wyjątkowo niejasne, dotychczas bowiem nikt nawet nie ośmielił się sformułować hipo-tezy próbującej określić, jak długo powinna trwać ewo-lucja, aby dała początek istotom inteligentnym i czy w ogóle ten jej kierunek rozwoju jest powszechnie obowiązującym prawem? Dzisiaj nie wiemy nawet tego, a przecież bez odpowiedzi na to pytanie nie dotrzemy do naszych „rozmówców”, ich cywilizacja bowiem bez wątpienia powinna być wyżej rozwinięta od naszej…

Trudno powiedzieć cokolwiek o odległości, jaka dzieli od nas obiekty CTA-102 i CTA-21, tym bardziej że do niedawna nie były one obserwowane za pomocą te-leskopów optycznych. Dopiero ostatnio na zdjęciach, wykonanych pięciometrowym teleskopem z Mt. Palo-mar, udało się odkryć obiekt być może identyczny z CTA-102. Ta supergwiazda oddalona jest od nas o całe miliardy lat świetlnych i, choć identyfikacja nie jest zupełnie pewna, nie ulega wątpliwości, że CTA-102 i CTA-21 to obiekty niezwykle odległe, nawet jak na warunki astronomiczne.

Skoro już raz wysunęliśmy domysł o sztucznym po-chodzeniu tych kosmicznych „radiolatarni”, to nie od rzeczy byłoby zastanowić się, jak wielkimi mocami po-winni dysponować ich konstruktorzy. Otóż jeżeli zało-żymy, że obiekt CTA-102 rzeczywiście oddalony jest o parę miliardów lat świetlnych, to, uwzględniając szeroki zakres jego promieniowania i jego niekierunkowy charakter, powinien on mieć moc rzędu galaktyki jego odległość musiałaby być znacznie mniejsza, aby nie-zbędnej „nadajnikowi” energii mogła dostarczać jedynie zwykła gwiazda.

W elektrowniach całego świata zainstalowana jest obecnie moc około 4 mld kW, przy czym ilość produ-kowanej energii wzrasta w tempie 3-4% na rok. Jeżeli tempo przyrostu produkcji energii nie uległoby zmianie, to już za trzy tysiące dwieście lat ludzkość produkować będzie jej tyle, co Słońce. Cywilizacja na tym stopniu rozwoju będzie już mogła uruchomić nadajnik wysyłający sygnały ku odległym o dziesiątki tysięcy lat świetlnych gwiazdom, znajdującym się w drugim krańcu naszej Galaktyki.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.