Sprawozdanie z badań M. Szatan

Kończąc sprawozdanie z badań M. Szatan, zaznaczę jej interesujące stwierdzenie (rzeczowe, ale ważne metodologicznie), że zarówno dla uczniów jak i dla nauczycieli, skalowe podejście do „świata” ocen moralnych było czymś zupełnie nowym, a nawet szokującym. Młodzież szkolna i nauczyciele (oczywiście również rodzice) przyzwyczajeni są do oceniania i do ocen postępów szkolnych. Intuicyjnie zdają sobie wprawdzie sprawę z różnic indywidualnych w7 moralnym zachowaniu się, wybryki piętnują, niekiedy kogoś moralnie chwalą, jednakże oceny skalowe, wyrażane liczbowo, uważają raczej za nierealne. W zasadzie ten sam fakt stwierdził wspomniany wyżej A. Waszek. Znaczy to, że trzeba będzie nie lada trudu, najpierw badawczego, z kolei praktycznego, zanim szkoła, dom i społeczeństwo wychowujące przyzwyczają się do stosowania ustopniowanych ocen moralnych. Potrzeba po temu jest pilna i wielka, gdyż skalowe i pomiarowe ocenianie cech moralnych jest niezbędne jako instrument pracy wychowawczej. Wprawdzie od dawna ocenia się tzw. zachowanie się uczniów w stopniach obowiązującej, tj. czterostopniowej drabiny, jednakże praktycznie biorąc – bez podstaw obiektywnych. Przeważnie robi się to na widzi mi się lub w kształcie reakcji uczuciowej, a więc represyjnej, w obliczu sprzeczności między postępowaniem ucznia a wymogami regulaminu, nierzadko między postępowaniem a życzeniami, żądaniami lub reakcją gniewu ze strony nauczyciela. Jednakże droga do racjonalizacji ocen nauczycielskich na tym odcinku będzie raczej trudna i długa, zwłaszcza jeśli zważyć, że i na odcinku racjonalizacji ocen dydaktycznych – o czym już tyle i od dawna pisano – jest wciąż jeszcze bardzo dużo do zrobienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *