Blog naukowy z Warszawy. Zdobądź wiedzę z języków obcych, nauki śpiewu...

CO ROBIĆ, BY PAMIĘTAĆ? CZ. II

Proszę zauważyć, że ta najaktywniejsza metoda uczenia się jest nie tylko najskuteczniejsza, ale także najmniej nużąca, najprzyjemniejsza, najbardziej na- turalha. Widzieć lub słyszeć i na tej podstawie uogólniać, a potem wyciągać wnioski i działać, to elementarny cykl każdego doświadczenia zarówno laboratoryjnego, jak i życiowego. Zapamiętujemy nie dzięki temu, że nadstawiamy głowy jak puste kubły do seryjnego napełniania przez rytmicznie funkcjonującego nauczyciela, ale dzięki temu, że chwytając wiadomości coś z nimi – choćby tylko w naszym umyśle – robimy: na przykład porównujemy z innymi, krytykujemy, streszczamy, ujmujemy we własne słowa, wyobrażamy sobie ich zastosowanie, włączamy je w system wiedzy. Bierne zagapianie się nie pozostawia śladów.

Zbyt często wydaje się nam, że nauka polega na pasywnym kilkakrotnym słuchaniu lub czytaniu tekstu. „Uczyłem się pięć godzin!” – woła uczeń broniąc się przed złym” stopniem: „przeczytałem podręcznik cztery razy” – mówi student chcąc ubłagać profesora wpisującego dwóję do indeksu. Ale ani profesora, ani później pracodawcę nie obchodzi, ile godzin ów student się uczył, ile razy coś przeczytał. Znaczenie ma tylko wynik nauki, a ten zależy nie od długości czasu biernie spędzonego nad książką, ale od sumy rozwiniętej nad nią umysłowej aktywności. Trzeba sobie dobitnie uświadomić, że zapamiętanie jest jakby ubocznym produktem działalności (umysłowej lub fizycznej), a najbardziej aktywne odzwierciedlenie rzeczywistości stwarza największe prawdopodobieństwo zapamiętania.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.