Blog naukowy z Warszawy. Zdobądź wiedzę z języków obcych, nauki śpiewu...

W miłości tkwi życzenie, żeby mogła się dalej rozwijać

Może ono stać się pułapką dla miłości, jeśli oboje nie pojmą w porę czegoś, co początkowo może im się wydawać paradoksalne: samo zespolenie rodzi potrzebę separacji. Im silniejsze jest zespolenie i większe zatracenie indywidualności, tym gwałtowniejsza staje się potrzeba powrotu do siebie samego. I odwrotnie: im bardziej uwypuklona jest niezależność i poczucie separacji, tym większe jest pragnienie bycia jednym. Smutek z utraty partnera jest miernikiem intensywności miłości. Potrzeba odnalezienia siebie nie musi więc oznaczać tego, że miłość już przebrzmiała. Wręcz przeciwnie. Jeśli zakochani uświadomią to sobie, to wtedy on nie będzie miał wyrzutów sumienia, że gra z kolegami w siatkówkę, zamiast spędzić ten wieczór tylko z nią, trzymając się za ręce. Ona zaś nie zamartwiając się o los ich miłości może spokojnie rozkoszować się kilkugodzinną samotnością, albo pójść na spotkanie z koleżankami. Oboje mogą przestawać z innymi ludźmi bez tego dręczącego poczucia, że oto popełniają wobec siebie zdradę. Powinni wiedzieć, że to także może sprzyjać ich miłości.

Jeśli któreś z partnerów nie pomyśli odpowiednio wcześnie o sobie i o świecie zewnętrznym oraz będzie trwał w przekonaniu, że bycie jednością z drugą stroną jest najwyższą wartością, to może tę iluzję jeszcze trochę przedłużyć. Zapłaci jednak za to wysoką cenę. Zbyt silne zapatrzenie się w partnera prowadzi prawie zawsze do znacznej frustracji, zniechęcenia i niezadowolenia. Namiętny śpioch, który przez 99 dni zrywał się o szóstej i biegał razem z ukochaną, żeby jej zrobić przyjemność, setnego dnia chce się wreszcie wyspać. Ktoś, kto istnieje całkowicie w kimś innym, sam przestaje istnieć. Staje się niczym. A niczego przecież nie można kochać.

W miłości tkwi życzenie, żeby mogła się dalej rozwijać. Im gorętsza jest miłość, tym żarliwsze jest pragnienie czegoś więcej. Dlatego obawa przed zakłóceniem tego czystego bycia we dwoje jest dość zrozumiała. I stąd niedaleko już do pospiesznego wniosku: „Chyba nie pasujemy do siebie”. Znowu błąd, bo może tak być, ale nie musi. Kto w tym momencie chce się wycofać z dotychczasowego związku, żeby jak najszybciej znaleźć nową. miłość i stworzyć sobie z nią prawdziwy raj, poniesie klęskę. W takim przypadku najlepiej zamknąć wszystkie okna i drzwi odgradzając się od świata zewnętrznego i być tylko we dwoje.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.