Blog naukowy z Warszawy. Zdobądź wiedzę z języków obcych, nauki śpiewu...

Książka „Mityczny osobomiesiąc”

„Hm! Nie znalazłem w niej niczego, o czym bym już nie wiedział”. Postanowiłem nie mówić mu, kim jestem. Dlaczego książka „Mityczny osobomiesiąc” przetrwała? Dlaczego jeszcze dzisiaj uważa się, że jest przydatna przy programowaniu? Dlaczego jej czytelnicy wywodzą się także spoza środowiska inżynierii oprogramowania? Dlaczego autorami recenzji, cytatów i listów są prawnicy, lekarze, psycholodzy i socjolodzy? Jak książka, napisana 20 lat temu, o doświadczeniach autora z budowania oprogramowania przed 30 laty, może zachować aktualność, nie mówiąc już o przydatności?

Jeden z przytaczanych argumentów to taki, że proces doskonalenia oprogramowania nie przebiegał ani normalnie, ani właściwie. Na poparcie tego poglądu często przeciwstawia się wydajność przy opracowywaniu oprogramowania wydajności przy produkcji sprzętu komputerowego, która w ostatnich dwóch dziesięcioleciach wzrosła przynajmniej tysiąckrotnie. Jak mówiłem w rozdziale 16, anomalią jest nie to, że postęp w oprogramowaniu był tak powolny, ale to, że rozwój technologii komputerowej następował tak gwałtownie, w stylu niespotykanym w dziejach ludzkości. Ogólnie biorąc, było to spowodowane stopniowym przekształceniem produkcji komputerów z jednostkowej w przemysłową, przejściem od dużej pracochłonności do dużej kapitałochłonności. Natomiast proces rozwijania sprzętu i oprogramowania – w odróżnieniu od produkcji – do dziś jest pracochłonny.

Drugi często wysuwany argument to taki, że książka „Mityczny osobomiesiąc” jedynie incydentalnie dotyczy oprogramowania, a przede wszystkim jest w niej mowa o twórczej pracy zespołowej. Jest w tym na pewno ziarno prawdy: w przedmowie do wydania z 1975 roku napisałem, że kierowanie przedsięwzięciem programistycznym pod wieloma względami przypomina kierowanie zadaniami w innych dziedzinach – i to bardziej niż sądzi większość programistów. Uważam, że nadal jest to prawda. Historia ludzkości to dramat, w którym treść po- zostaje taka sama, scenariusze powoli się zmieniają w miarę ewoluq’i kultur, ale scenografia za każdym razem jest inna. Dlatego właśnie u Szekspira, Homera i w Biblii dostrzegamy odbicie samych siebie, a przecież żyjemy w XX wieku. Możemy więc powiedzieć, że ponieważ książka „Mityczny osobomiesiąc” jest do pewnego stopnia o ludziach i zespołach, proces jej starzenia się będzie powolny.

Co by się nie mówiło, ludzie nadal kupują tę książkę i przysyłają mi uwagi, za które jestem im bardzo wdzięczny. Dzisiaj często słyszę pytania: „Co z tego, co wtedy pan napisał, uważa pan dziś za błędne? Co się zestarzało? Co jest naprawdę nowego w świecie inżynierii oprogramowania?”. Każde z tych pytań z osobna jest w pełni uzasadnione. Spróbuję na nie odpowiedzieć najlepiej jak potrafię, ale nie w tej kolejności. Postaram się pogrupować istotne zagadnienia. Po pierwsze zastanówmy się, co było słuszne 20 lat temu i takie pozostało.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.