Blog naukowy z Warszawy. Zdobądź wiedzę z języków obcych, nauki śpiewu...

Dziecko uwieńczy naszą miłość

Dziecko uwieńczy naszą miłość – tego poglądu nie kwestionowano aż do połowy naszego wieku i nadal jest to postulat wielu młodych par. „Dziecko umocni nasze małżeństwo, udoskonali nasze szczęście, będzie ukoronowaniem naszych pragnień”, – to wszystko może okazać się prawdą, ale nie musi. Nadzieja, że dziecko = pełnia szczęścia nie zawsze się spełnia. Pojawienie się nowego członka rodziny dotkliwie narusza równowagę istniejącą dotychczas między partnerami, a znalezienie nowej musi trochę potrwać i nie zawsze się udaje. Nie optujemy tu za bezdzietnością. Przeciwnie. Trzeba tylko zapobiec sytuacji, w której dziecko stanie się pułapką dla związku partnerskiego i dla każdego partnera z osobna.

Pragnienie dziecka nasila się w tych związkach, które akurat przechodzą kryzys i partnerzy obawiają się rozstania. Pojawia się również u tego z partnerów, który nie sprawdza się w pracy zawodowej i nie bardzo wie, co począć z nadmiarem wolnego czasu. Dziecka pragną również ci, którzy nie widzą sensu w życiu, w których sferze emocjonalnej dominuje uczucie pustki i zawieszenia w próżni.

Dziecko jako „kit” małżeński, jako namiastka interesującej i satysfakcjonującej pracy, ciekawego hobby. Dziecko, które ma nadać sens życiu dorosłego. Związek między określonym deficytem we własnym życiu i pragnieniem posiadania dziecka ujawnia się dopiero po głębszym zastanowieniu się nad tym problemem. Własne niedostatki życiowe nie mogą być jednak wyrównywane posiadaniem dziecka, bowiem nie może ono wykonać i nie wykona zadania, które stawiają mu rodzice. Spowoduje to jeszcze większą frustrację jego rodziców. Tak naprawdę to właśnie dziecko jest zadaniem dla rodziców. Będą mu mogli sprostać wtedy, gdy ich miłość będzie silna. W przyszłość patrzeć będą optymistycznie i z nadzieją, a ze swego szczęścia zaczerpną siły, by stawić czoła przygodzie pod tytułem „dziecko”. Bo jest to niewątpliwie wielka i niezwykła przygoda. Wraz z przyjściem na świat pierwszego dziecka wali się w gruzy cały dotychczasowy porządek. Wszystko jest nowe: mężczyzna nie jest już tylko towarzyszem życia, mężem i kochankiem, ale także ojcem dziecka, a kobieta jest już nie tylko towarzyszką życia, żoną i kochanką, ale także matką dziecka. Oboje są rodzicami! Z minuty na minutę otrzymali nowy status, który dotychczas kojarzyli tylko ze swoimi rodzicami. Nagle znaleźli się ze swymi rodzicami w tej samej łódce, choć przecież tak się od nich separowali, tak inaczej chcieli żyć.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.