Blog naukowy z Warszawy. Zdobądź wiedzę z języków obcych, nauki śpiewu...

Człowiek, ukazujący jedynie pozytywne cechy

Być może ten czy ów podejmie tę grę i będzie spełniał życzenia partnera, ale nie będzie się to odbywało dobrowolnie – raczej dla świętego spokoju. Można jednak pomyśleć, że właściwie jest to sprawiedliwe, bo w końcu on/ona był dla mnie tak miły…, bądź zareagować oporem: nie, na to się nie zgadzam, bo przecież nie łączą nas żadne interesy!

Wszystko jedno zresztą – na ich miłość padł cień. Jeśli nie będą teraz bardzo uważać, to przegrają swoje uczucie. Czują się teraz oszukani i stawiają sobie pytanie: czy ta wyrozumiałość okazywana mi w pierwszych miesiącach naszej miłości była tylko maską, udawaniem, czy teatrem, altruizm tylko faryzeuszostwem? Teraz żąda się zapłaty za swoje dobre uczynki? Słuchaj, oczekuję, że będziesz się zachowywać tak jak ja…

Być może popełniło się błąd w ocenie partnera. Odpowiedź może być twierdząca, ale znacznie częściej brzmi ona przecząco. Naturalnie zdarza się, że ktoś w fazie zakochania wciela się w rolę, która jest mu obca. Może ją odtwarzać przez jakiś czas, dopingowany przez podziw partnera i żarliwe pragnienie, żeby szczęście trwało wiecznie.

Najczęściej jednak sprawa jest o wiele prostsza, a jednocześnie bardziej skomplikowana: zakochani starają się pokazać pozytywne strony swej osobowości, najlepsze cechy swego charakteru. To normalne, gdyż jest to ważny składnik miłości. Więcej nawet: miłość rzeczywiście wzmacnia pozytywne cechy charakteru. A pułapka polega na założeniu, że tylko z tych cech składa się osobowość partnera.

Człowiek, ukazujący jedynie pozytywne cechy i starający się ukryć lub zanegować tkwiące w nim ciemne strony, jest przecież niekompletny. Z jednej strony miłość, czułość, wrażliwość, współczucie, z drugiej – agresywność, zazdrość, nienawiść, myślenie konkurencyjne, to jest dopiero pełen obraz człowieka. Nawet, gdy chwilowo cechy pozytywne przesłoniły negatywne, to jednak wszystkie, bez wyjątku, składają się na ludzką osobowość. Fatalne skutki ma ukrywanie przez zakochanych drugiej strony medalu. Na dłuższą metę to po prostu nie uda się, ponieważ te ciemne strony ciągle istnieją i choć często są zamaskowane, to rozpoznaje się je dopiero na drugi czy trzeci rzut oka.

Najczęściej stosowaną maską jest przymilny szantaż: „Tyle dla ciebie zrobiłem, więc mogłabyś przynajmniej odnieść płaszcz do pralni…” Innym przebraniem jest pozorna troskliwość: „Powinieneś się trochę oszczędzać, jesteś przecież przeziębiony i zamiast marznąć na żaglówce, posiedź przez weekend w domu”. Często za tą troskliwością kryje się życzenie, żeby partner spędził weekend z nami, a nie z kimś innym.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.