Blog naukowy z Warszawy. Zdobądź wiedzę z języków obcych, nauki śpiewu...

Ból programowania

Nie wszystko jednak jest radością, a świadomość nieuniknionych nieszczęść pomaga je znieść, kiedy nadejdą. Po pierwsze, należy działać perfekcyjnie. Komputer także pod tym względem przypomina dziwy z legend. Jeśli jeden znak lub jedna pauza w zaklęciu nie jest taka, jak powinna, czary nie działają. Istoty ludz- kie nie są przyzwyczajone do doskonałości, a poza tym niewiele jest dziedzin, w których jest ona rzeczywiście niezbędna. Dostosowanie się do wymogu doskonałości jest moim zdaniem najtrudniejsze w nauce programowania1.

Po drugie, to ktoś inny ustala cele, przydziela zasoby i dostarcza informacji. Programista rzadko kiedy sprawuje kontrolę nad warunkami swojej pracy, a nawet nad jej celem. W kategoriach zarządzania władza programisty nie jest współmierna do jego odpowiedzialności. Wydaje się jednak, że w żadnej dziedzinie autorytet formalny tych, którzy rzeczywiście wykonują jakąś pracę, nie jest współmierny do ich odpowiedzialności. W praktyce, autorytet rzeczywisty (w odróżnieniu od formalnego) uzyskuje się dzięki randze własnych osiągnięć.

Zależność od innych osób jest szczególnie bolesna dla programisty systemowego. Jego programy są ściśle powiązane z cudzymi programami, a te są często źle zaprojektowane, kiepsko zaimplementowane, dostarczone w niepełnej postaci (bez kodu źródłowego lub przykładów testowych) i słabo udokumentowane. Człowiek taki musi więc poświęcić wiele godzin na analizowanie i poprawianie czegoś, co w idealnym świecie byłoby kompletne, byłoby dostępne i nadawało się do wykorzystania.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.